piątek, 9 grudnia 2016

"365 dni. Zobaczymy się znów" Alicja Górska

"365 dni. Zobaczymy się znów" to debiut literacki młodej licealistki. To połączenie dwóch światów, dwóch gatunków literackich, ale przede wszystkim piękna opowieść o wierze, nadziei i miłości. 
"Słowo ma magię. Słów się nie zapomina i ciężko je wymazać. Dlatego trzeba bardzo uważać na to, co się mówi."

Lullaby to młoda studentka. Problemy jakie miała w przeszłości odcisnęły na niej swoje piętno, niby pewna siebie, ale wewnętrznie nadal rozdarta. Zupełnie przez przypadek poznaje swojego przyszłego chłopaka, później narzeczonego, ale czy to co łączy ją i Evana to prawdziwa miłość?  
Kiedy na zajęciach z historii sztuki pojawia się nowy wykładowca, Lullaby od samego początku czyje do nauczyciela trudną do wyjaśnienia moc przyciągania. Wzajemna fascynacja jest obustronna, Louis również pozostaje pod urokiem dziewczyny. I choć oboje są ze sobą szczerzy i Lou wie o narzeczonym studentki, to jednak nie są w stanie ograniczyć się tylko i wyłącznie do przyjacielskich spotkań i niezobowiązujących rozmów. Lullaby zastanawia się nad realnością związku z Evanem, związku kobiety i mężczyzny, w którym nie padły najważniejsze słowa. Zabrakło magicznego "Kocham Cię". Jednak, czy fascynacja Lou jest na tyle silna i szczera, aby przekreślić to, co do tej pory udało się dziewczynie zbudować? Czy tajemnica jaką ukrywa Louis nie zniszczy tego rodzącego się uczucia? I wreszcie co zrobi Evan wiedząc, że został zdradzony? A czy on sam jest tym za kogo się podaje? Tego dowiecie się czytając "365 dni. Zobaczymy się znów".
"- Louis... - szeptałam na skraju obłędu. - Zabrałeś mi spokój...
- Teraz ja jestem twoim spokojem." 
Alicja bardzo wdzięcznie wkroczyła do literackiego świata, z całą pewnością jej debiutancka książka spodoba się młodzieży. Mnie też urzekła ta krótka, acz bardzo emocjonalna historia, pomimo iż mam już sporo więcej niż naście lat ;) Może nie tak, jak powinna, głównie ze względu na wątek fantastyczny, do którego nadal się przekonuję, ale jednak. 

Książka na swych niespełna 200 stronach porusza wiele zagadnień, dotyka wielu emocji i otwiera drzwi, których nigdy nie chcielibyśmy otwierać - śmierć najbliższej osoby, utrata ukochanego - tego nikt z nas nigdy nie chciałby przeżyć na własnej skórze. Tutaj to wszystko dostaniemy i niejednokrotnie zakręci nam się łza w oku.

Zdecydowanie największą zaletą książki jest jej epilog, w którym Alicja wykazała się wielką znajomością tematyki, cytaty o miłości ociekają emocjami, a tekst poniżej jest ich pięknym uwieńczeniem. Brawo! Kolejną rzeczą, a właściwie zagadnieniem jakie warte jest podkreślenia i Autorka zrobiła to doskonale, jak na swój młody wiek, to wiara w Boga. W subtelny sposób, nie negujący nikogo i niczego nakreśliła swój punk widzenia. 


Polecam i mam nadzieję, że to nie koniec historii Lullaby :)
Moja ocena: 8/10

14 komentarzy:

  1. Jeśli będę miała okazję, chętnie zapoznam się z książką. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba jednak nie moje klimaty ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już o tej książce i miałam chęć po nią sięgnąć. Bardzo mała ilość stron i tyle pięknych słów o miłości. Brzmi bardzo intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękna okładka! Może bym się skusiła, nawet pomimo młodego wieku autorki (chociaż obiecałam sobie, że już nigdy więcej sobie takiej krzywdy nie zrobię_, ale nie ma mowy o polskim autorze (tę barierę naciągałam zbyt wiele razy i nie zamierzam kolejny raz niszczyć sobie ścian, od których książki takowych autorów się odbijają).

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za książkami polskich autorów, ale zaciekawiłaś mnie i myślę, że sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem mile zaskoczona. Naprawdę cieszę się, że moja książka trafia do szerszego grona. Cieszę się też, że Ci się podobała.
    Mam nadzieję, że inni również się trochę zachęcą. Rozumiem ich, ponieważ sama nie czytam książek polskich autorów, to ze względu na polskie realia. U mnie akcja dzieje się w LA, Więc może to ich skusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo ;) Jeśli książka jest wciągająca, fabuła i bohaterowie potrafią mnie zaintrygować, to dla mnie nie ma znaczenia czy to książka napisana przez naszego rodzimego autora, czy nie, debiutującego, czy posiadającego w swym dorobku mnóstwo napisanych pozycji. Naprawdę dobra książka broni się sama. Mnie zaintrygowałaś do tego stopnia, że z wielką przyjemnością przeczytałabym jej kontynuację. To chyba mówi samo przez siebie. Pozdrawiam i gratuluję.

      Usuń
    2. Kontynuacja... Może pomyślę, haha.
      Pozdrawiam!
      polecam-goodbook.blogspot

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Drogi Czytelniku.
Dziękuję, że tutaj jesteś, pozostaw po sobie jakiś ślad.
Miłego zaczytania ;)