poniedziałek, 12 sierpnia 2019

"Teraz zaśniesz" C.L. Taylor

"Poczucie winy to takie podstępne uczucie. Czai się w mrokach umysłu, czekając, aż będzie mogło odsunąć na bok radość, zadowolenie i spokój; rośnie w siłę i spycha ze sceny wszelkie inne emocje, aż zostaje już tylko ono."
Jeszcze przed swoją premierą książka "Teraz zaśniesz" podbijała blogosferę i media społecznościowe. Instagram pełen był zdjęć i recenzji poświęconych właśnie tej powieści, i kiedy taka sytuacja zazwyczaj delikatnie mnie odpycha, tak tym razem najnowsza propozycja od C.L. Taylor przyciągała mnie niczym magnes. Oczywiście niemały wpływ miała na to poruszana tematyka, aczkolwiek zdecydowanie więcej do powiedzenia miał sam Wydawca. Uwielbiam serię thrillerów wydawaną przez Wydawnictwo Albatros, na których jeszcze nigdy się nie zawiodłam, i tym razem było tak samo. Przepadłam z kretesem.

Siedmioro obcych. Siedem sekretów. Jedno zabójcze kłamstwo.

Anna marzy o tym, by zasnąć. Ale wyniszczająca bezsenność, lęki i prześladujące ją wspomnienia tamtej straszliwej nocy sprawiają, że to niemożliwe.
Gdyby tylko nie czuła się tak winna...

Aby uciec od dręczącej ją przeszłości, Anna przyjmuje posadę w hotelu na odległej szkockiej wyspie Rum. Kiedy jednak dołącza do niej siedmioro gości, to, co zdawało się ratunkiem przed światem, zamienia się w śmiertelnie przerażający koszmar.

Każdy z gości, którzy zatrzymali się w hotelu Bay View, skrywa jakąś tajemnicę. Nikt nie mówi prawdy o tym, kim jest i dlaczego znalazł się w tym miejscu. Wśród siedmiorga nieznajomych jest morderca.

Ma innych na oku.

Ktoś położy się spać i nigdy więcej się nie obudzi...


Zawsze powtarzam, że powielanie schematów nie jest niczym złym, o ile autor do znanych i często wykorzystywanych motywów, dorzuci coś od siebie, czy to chociażby w kreacji bohaterów, tworzonym klimacie, czy budowanym napięciu. Wielu czytelników zarzucało powieści, a tym samym autorce, że podąża drogą, którą przeszło już wielu, że to co znalazło się na kartach "Teraz zaśniesz" już było. Może mają rację i może to ja jestem tym mało wymagającym czytelnikiem, ale absolutnie się tym nie przejmuję. Dla mnie recenzowana książka była po prostu rewelacyjna, takie powieści lubię, i zawsze czytam je z największą przyjemnością. Motyw wyspy odciętej od świata z bohaterami, którzy nie zawsze mają czyste intencje jest idealnym początkiem. Z każdym rozdziałem coraz bardziej wczuwałam się w tę duszną, wręcz klaustrofobiczną atmosferę. Towarzysząc Annie w próbie odgadnięcia tożsamości tajemniczego prześladowcy/mordercy niejednokrotnie czułam jego oddech na plecach, cofałam się wstecz, analizowałam i rozkładałam słowa autorki na czynniki pierwsze, jakby od tego zależało nie tylko życie głównej bohaterki, ale także i moje. C.L. Taylor oczywiście tego zadania wcale nam nie ułatwiała, bowiem nakreśliła postacie w taki sposób, aby każdy mógł być tym złym, rządnym ni to zemsty, ni to sprawiedliwości, ni to wybawienia. Wielkim plusem jest również kreacja głównej bohaterki i jej trudnej sytuacji. Mam tu na myśli jej problemy ze snem oraz labilną psychikę. Annę po wypadku, do którego doszło nie z jej winy, a w którym zginęli jej dwaj koledzy z pracy, a trzeci najprawdopodobniej już nigdy nie będzie mógł chodzić, dręczą nie tylko wyrzuty sumienia, ale także przeświadczenie, że ktoś ją śledzi, że ktoś chce, aby zasnęła snem wiecznym. Czy tak jest naprawdę?
"(...) smutek to nie kurtka, nie można go tak po prostu zrzucić. Staje się częścią ciebie, niewidoczną powłoką na twojej skórze. Czasami ją czujesz, a czasami nie, zawsze jednak tam jest."
Książka podzielona została na trzy części. Głównym narratorem jest oczywiście Anna, ale znajdziemy też rozdziały widziane oczami innych bohaterów, byłego partnera, ojca chłopaka, który zginął we wspomnianym wypadku samochodowym, czy nawet niektórych hotelowych gości. Wisienką na torcie są jednak te fragmenty, których autorem jest prześladowca/morderca. Tajemnicze nekrologi, nawiązania do sytuacji na wyspie, czy wycinki z własnego dzieciństwa, podsycają ciekawość wciągając czytelnika bez reszty.
Każdy z gości ma coś do ukrycia, swoje własne demony, które nie dają im spokojnie zasnąć, więc każdy znajduje się w kręgu podejrzanych. Autorka skutecznie wodzi nas za noc, podsuwa mylne tropy, dając przy tym niemałą zagadkę do rozwiązania. Uwielbiam takie zawiłe sekrety, które musimy rozwikłać składając ze sobą elementy pochowane gdzieś w gąszczu książkowych wydarzeń.

Jeśli jeszcze nie czytaliście najnowszej książki C.L. Taylor, a lubicie powieści zatopione w gęstej, dusznej atmosferze niepokoju, podejrzeń, skrywanych sekretów, problemów z akceptacją przeszłości, przed którą nie sposób uciec, to jest to pozycja dla Was idealna. Napisana w niezwykle wciągający sposób, pełna nagłych zwrotów akcji i tej jednej tajemniczej postaci, która nie spocznie dopóki nie zaśniesz, bo niekiedy sen bywa odkupieniem. 

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Tytuł: Teraz zaśniesz
Autor: C.L. Taylor
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Data premiery: 3 lipca 2019
Ilość stron: 400
Kategoria: thriller, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: 


5 komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Drogi Czytelniku.
Dziękuję, że tutaj jesteś, pozostaw po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz to dla mnie wielka radość i satysfakcja, dlatego nie pozostanie on nie zauważony :) Jeśli w jakiś sposób poczułeś się zainteresowany tym, co piszę, zachęcam również do zaobserwowania bloga.
Miłego zaczytania ;)