sobota, 4 lutego 2017

Podsumowanie miesiąca, czyli nieobecna się tłumaczy.

Witam. Pierwszy miesiąc 2017 roku już na nami, więc należałoby coś podsumować. No właśnie, ale czy jest co? Z całą pewnością nie będzie to typowe podsumowanie miesiąca i mam nadzieję, że mi to wybaczycie.
Styczeń był bardzo słabym miesiącem, blog praktycznie zastygł w martwym punkcie, moja obecność u Was, także była bliska zeru, a książki, na które wcześniej miałam wielki czytelniczy apetyt leżą i zbierają kurz. Jednym słowem coś tu nie gra. Ktoś z Was może sobie pomyśleć, że po prostu mi się odechciało. Otóż nie. Za brakiem mojej obecności, kryje się coś szczególnego. Coś, co niesie duże zmiany w życiu prywatnym, ale nie przypuszczałam, że aż tak odbije się na mojej codzienności. Teraz jestem w 12 tygodniu ciąży, którą okupuję permanentnym zmęczeniem, brakiem energii, chęci. Oczywiście od początku towarzyszą mi też inne objawy, zupełnie typowe i dobrze mi znane z pierwszej ciąży. Jednak za pierwszym razem wręcz tryskałam energią, z werwą chodziłam do pracy, a teraz najchętniej tylko bym spała. Początkowo byłam zła sama na siebie, że najprostsze czynności tak mnie męczą, a coś, co zawsze sprawiało mi radość, zupełnie mnie odpycha. Musiałam wiele w mojej codzienności pozmieniać i po prostu się dostosować. Mąż staje na wysokości zadania, pomaga, a nawet wyręcza, córka rozumie i oczywiście jest wręcz zachwycona faktem, że będzie starszą siostrą ;) dzidziuś rozwija się prawidłowo (choć obawy, że coś może być nie tak, siedzą gdzieś głęboko w podświadomości), więc nic mi więcej nie potrzeba, jak tylko się cieszyć. I faktycznie jestem przeszczęśliwa.

Mam nadzieję, że z czasem będę miała więcej siły, zarówno na czytanie, jak i blogowanie, a z siłami wróci też radość, jednak narazie muszę po prostu przystopować. Ale na pewno tak łatwo nie zrezygnuję. Co to, to nie! macie moje słowo.

Pozdrawiam serdecznie

5 komentarzy:

  1. ojej, a myślałam, że może przeszkodziła Ci sesja czy coś :D gratuluję i życzę, żeby ta ciąża była jak wcześniejsza - dużo radości i siły, wszystko ok :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę Ci, żeby luty przyniósł mnóstwo pozytywnej energii i motywacji do dalszego działania, a przynajmniej prowadzenia bloga, bo jest wspaniały i warto! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za bardzo miłe i budujące słowa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Luty na pewno będzie lepszy, a Ty szybko wracaj do swojej formy. Trzymam kciuki.
    Jutro sięgam też po ksiazkę "Mimo naszych kłamstw" :)
    Pozdrawiam
    www.zaczytanawiedzma.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Drogi Czytelniku.
Dziękuję, że tutaj jesteś, pozostaw po sobie jakiś ślad.
Miłego zaczytania ;)