"Dwie zaginione osoby i dwa tweety. Jedna przesyłka i jeden hashtag. Matematycznie rzecz biorąc, nie było to przesadnie skomplikowane równanie, problem polegał na tym, że suma tych rzeczy sprowadzała się z jakiegoś powodu do mnie. Nie potrafiłam jednak postawić choćby roboczej hipotezy, dlaczego tak mogło się stać."
Z twórczością Remigiusza Mroza nie miałam jeszcze styczności, ale to wcale nie oznacza, że nic o tym autorze nie słyszałam. Wręcz przeciwnie, jednak jakoś do tej pory nie poczułam tej chęci poznania, aż do momentu, kiedy w moje ręce trafiła jego najnowsza pozycja. „Hashtag” bez wątpienia rozbudził moją ciekawość i muszę przyznać, że zdecydowanie było warto zmienić ten stan rzeczy, ale o tym przeczytacie poniżej.



