"Dzisiaj wiem jedno. Tworzenie wzajemnych relacji to jak budowanie zamku z piasku. Nieustannie trzeba dbać, by nie runął... I by nikt nie wszedł w niego butami... Nie można na chwilę spuścić go z oczu. Związek pomiędzy dwojgiem ludzi bywa kruchy. Dokładnie tak jak zamek z piasku. Gdy odwrócisz głowę, zaleje go morska fala. Pozostanie tylko słona morska woda albo słone łzy."Tym razem w moje ręce trafiła kolejna cudowna książka, bolesna, ale przy tym niezwykle pouczająca. Magdalena Witkiewicz stworzyła historię nad wyraz realną, bliską mojemu sercu, choć może nie z autopsji, lecz jednak dotykającą tych trudnych zagadnień, które miały miejsce w moim bliskim otoczeniu. Potwierdza to kunszt jakim dysponuje autorka, bowiem historie przez nią stworzone nie są wyreżyserowane, świat nie jest wyidealizowany, a problemy łatwe do rozwiązania. Wręcz przeciwnie.
sobota, 3 czerwca 2017
"Zamek z piasku" Magdalena Witkiewicz
piątek, 2 czerwca 2017
Czytelnicze podsumowanie maja ;)
Witam po dość długiej przerwie w czytelniczym podsumowaniu miesiąca :) Bardzo cieszę się, że mogę Wam je zaprezentować, bo to oznacza, że wreszcie coś się dzieje, coś czytam, coś publikuję, robię coś tylko i wyłącznie dla siebie, a nie dla męża, córki, jeszcze nienarodzonego dzieciątka czy domu. Dobra nie zanudzam więcej... może jeszcze tylko trochę popsioczę na koniec ;) A teraz przejdźmy do książek.
środa, 31 maja 2017
"Uratuj mnie" Anna Bellon (Book Tour)
"Gdy w twoim życiu pojawia się ten właściwy chłopak, problemy nie odchodzą jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Przeszłość wciąż jest twoją przeszłością i tak już pozostanie. Byłam zepsuta i nikt nie mógł tego zmienić."Książek z gatunku NA, czy YA na rynku wydawniczym jest bardzo dużo, jedne wydają się być lepsze od poprzednich, niemniej jednak wszystkie skupiają się na dość schematycznym motywie dziewczyny po przejściach i chłopaka z trudną przeszłością. Nie inaczej jest w przypadku debiutanckiej książki młodziutkiej Anny Bellon, którą miałam okazję przeczytać dzięki organizatorce Book Touru - Zaczytanej Wiedźmie.
niedziela, 21 maja 2017
"Dziewczyna w lodzie" Robert Bryndza
Ostatnio moje czytelnicze zainteresowania krążą wokół mocniejszych pozycji z niewyjaśnionym morderstwem w tle. Kiedy sięgałam po "Dziewczynę w lodzie" na pierwszy plan rzuciła mi się powalająca okładka, a że jestem okładkową sroką nie miałam innego wyboru, niż wrócić z tą historią do domu, tym bardziej, że obejmuje tematykę jaką lubię i dość często po nią sięgam.
środa, 17 maja 2017
"Margo" Tarryn Fisher
Z tą książką od samego początku nie było łatwo. Dopiero za drugim podejściem trafiła w moje ręce, a i tak nie byłam do niej w 100% przekonana. Jednak jako, że jest to pozycja Tarryn Fisher, która w jakiś dziwny sposób podbiła moje serce, postanowiłam dać jej szansę. Co z tego wyszło? Sama nie wiem. Ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Bowiem ani słowa w stylu 'Wow, ta książka jest fenomenalna', czy 'Szkoda na nią czasu i pieniędzy, totalna porażka', nie będą w mojej ocenie prawdziwe. Zatem gdzie leży prawda?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Drogi Czytelniku.
Dziękuję, że tutaj jesteś, pozostaw po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz to dla mnie wielka radość i satysfakcja, dlatego nie pozostanie on nie zauważony :) Jeśli w jakiś sposób poczułeś się zainteresowany tym, co piszę, zachęcam również do zaobserwowania bloga.
Miłego zaczytania ;)




