środa, 31 sierpnia 2016

Czytelnicze zapowiedzi - wrzesień 2016.

Wrzesień ... to dla dzieci koniec wakacji, a wraz z nim powrót do przedszkoli i szkół. Ja również postanowiłam nie próżnować, choć dla mnie także czas urlopu nieuchronnie się kończy i czas zakasać przysłowiowe rękawy.
Dzisiaj proponuję Wam wrześniowe zapowiedzi książek, które mnie osobiście zainteresowały, i na które czekam z wielką niecierpliwością. Jak zawsze w większości są to romanse, powieści obyczajowe, czy sensacyjno-kryminalne. Dodatkowo dodaję coś ekstra, a mianowicie zapowiedź książeczki dla najmłodszego czytelnika. W sumie jest to aż 13 pozycji, za którymi będę się rozglądała w księgarniach. Zapraszam do zapoznania się z wydawniczymi propozycjami na wrzesień 2016.

wtorek, 30 sierpnia 2016

"Życie ma smak pomarańczy" Judith Fertig

"Nieczęsto zdarzały mi się problemy z poczuciem smaku. To właśnie poprzez smak ludzie tacy jak ja rozumieją świat. Istnieje smak, który określa każdego z nas. Smak, który jawił nam się jako prawdziwy, stanowiący odpowiedź na pytania, z których istnienia dotąd nie zdawaliśmy dobie sprawy."

Po dłuższej chwili nieobecności wracam z recenzją książki, która pobudza apetyt. Bo czy powieść napisana przez "ikonę świata kulinarnego" - autorkę książek kulinarnych, może powodować coś innego niż szaleństwo receptorów smaku w naszych ustach? Czytając "Życie ma smak pomarańczy" czuć zamiłowanie do kuchni, a konkretniej co cukiernictwa, aczkolwiek nie jest to tylko i wyłącznie historia o tym, jak upiec bezowe makaroniki, czy co zrobić, aby ciasto biszkoptowe było puszyste. Owszem, bohaterka jest cukiernikiem otwierającym swoją tęczową cukiernię, jednak towarzyszy jej pewna historia. Jesteście ciekawi jaka? Zachęcam do zapoznania się z książką "Życie ma smak pomarańczy", a tymczasem zapraszam na recenzję.

sobota, 27 sierpnia 2016

Liebster Blog Awards #1 i #2

Ostatnio otrzymałam dwie nominacje do LBA, za które jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję. Była to dla mnie wielka niespodzianka, Czytelnia Patrycji jest dopiero w fazie raczkowania, uczę się co i jak, a tutaj taka miła niespodzianka. Moje ego zostało mile połechtane :) Nie pozostaje mi nic innego jak przyłączyć się do tej zabawy.


piątek, 26 sierpnia 2016

"Razem będzie lepiej" Jojo Moyes

"Pamiętaj, dobre rzeczy się zdarzają."
"Razem będzie lepiej" to książka, taka jak życie, prawdziwa. Zachęca pozytywnym tytułem i beztroską okładką, a w środku zawiera problemy i dylematy z jakim obecnie boryka się nie jedna rodzina na całym świecie. Zapraszam na recenzję książki, która zasmuca swoją realnością dnia codziennego, a mimo to uczy radości z najmniejszych, czasem prozaicznych szczegółów tworzących naszą egzystencję.



środa, 24 sierpnia 2016

"Męża poproszę" Matylda Man

"Naturalny rytm to narodziny i śmierć, narodziny i śmierć, a męża należy znaleźć. Miliony kobiet znajdują męża, nie jest to nic wyjątkowego i nieosiągalnego. Zatem Toście też powinno się udać. (...) Pytanie jest proste. Kiedy Tośka znajdzie męża?"

Matylda Man w powieści pt. "Męża poproszę" przedstawia historię związków niespełna czterdziestoletniej Antoniny Kwidzyń. Rodzina, znajomi, społeczeństwo oczekują od Tośki tylko jednego - męża. Od wczesnego dzieciństwa dziewczyna karmiona jest stereotypami i mitami dotyczącymi małżeństwa i roli kobiety w podstawowej komórce społecznej. Najpierw są to opowieści o królewiczu na białym koniu, miłości i deklaracji od pierwszego spojrzenia, z czasem porady przybierają na sile, dotyczą nie tylko gdzie i jak zdobyć kandydata na męża, ale jak go przy sobie utrzymać. Czy dziewczyna zadowoli swoją rodzinę i w końcu założy obrączkę na palec? Tego dowiecie się czytając "Męża poproszę".

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

"Wielbiciel" Charlotte Link


"Jego troska sprawiała, że rozkwitały niczym kwiaty po ciepłym, delikatnym deszczu. A że deszcz z czasem przybierał na sile, że w końcu zmieniał się w burzę z gradobiciem, to uświadamiały sobie dopiero później."
 Słowem wstępu napiszę, że rzadko sięgam po powieści kryminalne, głównie moje zainteresowania czytelnicze skupiały się na powieściach obyczajowych, romansach, czy ostatnimi czasy modnym New Adult. I teraz już wiem, że jeden spontaniczny zakup rozszerzył wachlarz moich czytelniczych ciągot. Jednak wróćmy do książki, bo ona tutaj jest najważniejsza. 

piątek, 19 sierpnia 2016

Klaudia Kopiasz "Zapach szczęścia"

"Zapach szczęścia" to historia dwojga ludzi, którym życie kazało zmierzyć się z nie lada trudnościami.
"Takie jest życie. Nieprzewidywalne. Pewnego dnia budzisz się i wiesz, że ten dzień nie jest już taki piękny jak poprzedni, a mimo to musisz o niego walczyć."
Mia to młoda kobieta, która realizuje się zawodowo, ma wokół siebie kochających ludzi, jednak w jej życiu brakuje tego co najważniejsze. Miłości mężczyzny, romantycznych uniesień i szybszego bicia serca. Wszystko zmienia się w chwili, gdy dowiaduje się, że jest chora. Jesteście ciekawi jak potoczą się jej losy? 

sobota, 13 sierpnia 2016

"Piękny sekret" Christina Lauren

Sztywny brytyjski menedżer, przebojowa amerykańska stażystka i gorący romans, który grozi międzynarodowym skandalem...

Kiedy szef oznajmia Ruby Miller, że wysyła ją na długą delegację do Nowego Jorku, dziewczyna jest zszokowana. Jako jedna z najlepszych w branży inżynieryjnej w Londynie wie, że zawodowo sobie poradzi. Ale drży na myśl, że najbliższy miesiąc spędzi blisko zawodowo i fizycznie - bo w tym samym hotelu – z Niallem Stellą, szefem planowania w firmie i największym ciachem na świecie. Chociaż ona od miesięcy jest w nim zadurzona, Niall ledwie ją zauważa. Dopiero po całonocnym flircie na pokładzie samolotu budzi się i zaczyna zwracać na nią uwagę…

Niall Stella, świeży rozwodnik, rzadko się rozluźnia i łamie reguły, a jak sam najlepiej wie, z kobietami radzi sobie beznadziejnie. Ale nawet on docenia powiew świeżego powietrza, jaki wnosi spontaniczna Ruby. Kiedy atrakcyjna Kalifornijka stawia sobie za cel pomóc seksownemu Brytyjczykowi rozluźnić się, nic jej nie powstrzyma. Tysiące mil od Londynu łatwo kochankom udawać. Ale czy związek, który zbudowali, nie runie po powrocie do domu?


"Piękny sekret" to już czwarta pozycja z cyklu "Beautiful Bastard". Z wcześniejszymi książkami nie miałam tyle problemu co z tą. Jesteście ciekawi dlaczego? Zapraszam na recenzję.

czwartek, 11 sierpnia 2016

"Chłopak, króry zakradał się do mnie przez okno" Kirsty Moseley

Lato, słońce, wakacje ... czy to nie idealny czas na romans słodki niczym miód, gdzie wszystko układa się idealnie i miłość zwycięża wszystko. Nie zapomnijmy jeszcze o sporej dawce humoru. Taka właśnie jest książka "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno". Infantylna, ale zabawna, przesłodzona, ale nakrapiana poważnymi dramatami, czasem zbyt mocno naciągana, ale jednocześnie z ciekawą fabułą. Pełna skrajności, ale w ostatecznym rozrachunku nie żałuje się czasu z nią spędzonego. Jesteście zainteresowani? Zapraszam na recenzję.

środa, 10 sierpnia 2016

"Podarunek" Danielle Steel

Podarunek - to coś, co się komuś daje na własność w celu sprawienia mu radości, przyjemności. Najczęściej kojarzy nam się z czymś materialnym, rzeczywistym, czymś co możemy dotknąć. A jak słowo "podarunek" wyjaśnia autorka ponad 120 książek uwielbiana przez kobiety? 

wtorek, 9 sierpnia 2016

"Powietrze, którym oddycha" Brittainy C. Cherry


"Pokaż mi cienie, które nie dają ci spać."

Na tę książkę czekałam długo i miałam wobec niej wielkie oczekiwania. Jestem wzruszona, wstrząśnięta, zdruzgotana, a jednocześnie zachwycona i szczęśliwa. Kiedy przeczytałam opis wiedziałam, że to będzie to, że tą książką autorka przypieczętuje swój talent. Nie zawiodłam się. Chcecie wiedzieć dlaczego? Zapraszam na recenzję.

"(...) czasami juro nie nadchodzi i zostają nam jedynie wspomnienia z wczoraj."

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

"Piętno Midasa" Agnieszka Lingas-Łoniewska

Z twórczością Pani Agnieszki miałam do czynienia przy okazji serii "Łatwopalni". Język i styl autorki bardzo przypadł mi do gustu, więc sięgnęłam po jej kolejną książkę. Mój wybór padł na "Piętno Midasa". Opis obiecywał wiele, a jak ta obietnica ma się do tego, co najważniejsze, do treści? 
"Ty jesteś dobra. A ja nawet ... nie jestem człowiekiem"
"Piętno Midas" to rewelacyjna książka, którą czyta się z zapartym tchem, to romans z dodatkiem sensacji i kryminału. To trudna historia człowieka, który chciał wiele od życia, ale urodził się nie tam, gdzie powinien. Brzmi intrygująco? Owszem, dodam tylko, że przy tej książce nie da się siedzieć spokojnie. 

sobota, 6 sierpnia 2016

"Promyczek" Kim Holden

O tej książce słyszał chyba każdy miłośnik gatunku NA. Mnóstwo pozytywnych opinii, cudowna okładka, to sprawiło, że ja także musiałam sięgnąć po "Promyczka".

Początek jest troszkę przewidywalny, chciałoby się rzec nudny, jednak z każdym kolejnym rozdziałem historia nabiera takiego rozpędu, że po przeczytaniu ostatnich słów, nie wychodzimy z tego cało. Ja skończyłam z rozdartym sercem i duszą, podpuchniętymi oczami od łez i bólem głowy, a przede wszystkim żalem, że to już koniec.

Kate to młoda, piękna, zabawna, przekorna i niezwykle utalentowana dziewczyna, rozpoczynająca studia na uniwersytecie Grant w małym miasteczku w Minnesocie. Życie Kate nie rozpieszczało, a pomimo wielkich życiowych tragedii pozostaje promienna i radosna, niczym promyk słońca, a co najważniejsze swoją radością zaraża innych. Pełna optymizmu nie pozwala sobie tylko na jedno, miłość. Wie, że płatki róż i serduszka nie są dla niej. Jednak, kiedy poznaje Kellera mimo wszystko nie przestaje o nim myśleć. Są przeciwieństwem, a jak wiadomo przeciwieństwa się przyciągają. W końcu poddają się i dają sobie tyle ile, są w stanie, jednak ta miłość nie ma szczęśliwego zakończenia. 

"Nie mówię, że nie powinieneś realizować celów i spełniać marzeń. Po prostu nie rezygnuj z tego, co dzieje się teraz, dla nieznanej przyszłości. Może ominąć cię wiele szczęścia, kiedy będziesz czekała na lata, które mogą nigdy nie nadejść. Nie trać czasu, bo przegapisz chwilę obecną, a przyszłość wcale nie jest taka pewna."

W życiu Kate od dzieciństwa uczestniczył Gus - najlepszy przyjaciel, przyszła gwiazda rocka. "Promyczek" to także historia o nim, o jego uczuciu do Kate, relacjach ich łączących, miłości do muzyki. Gus zostaje w rodzinnym San Diego, skąd wkrótce wyjeżdża w trasę koncertową ze swoim zespołem Rook. 

Kiedy skończyłam czytać tę jak dla mnie przerażającą książkę, nasuwało się jedno pytanie. Jak to możliwe, że ktoś - Kim Holden - pisząc słowa, łącząc je w wyrazy, potrafi stworzyć coś tak wyjątkowego, taką wspaniałą, rozdzierającą serce historię. Przerażającą, bo dotykającą takich emocji, jakich nikt chyba jeszcze nie dotknął. Jestem emocjonalnym wrakiem.
Do tego playlista na końcu ... i ta jedna piosenka Imagine Dragons - Nothing Left To Say, w kontekście tej historii to dreszcze na całym ciele. Czuję się, jakby przeciśnięto mnie przez jakąś emocjonalną maszynę i wypruto zbolałe serce. Teraz muszę powiedzieć pas i skleić je na nowo. Jeśli lubicie takie historie, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko Was szczerze zachęcić, ale nie zapomnijcie o chusteczkach!!! Na pewno będziecie ich potrzebować.


Moja ocena: bezapelacyjnie 10/10 

"Gus"
KIM HOLDEN

Oto historia Gusa.
Jego droga do zatracenia.
Opowieść o sposobie, w jaki się odnalazł.
A także o tym, jak przez całą tę drogę starał się wydobrzeć.

„… ale tak z ręką na sercu, nie mam nawet pojęcia, jak dalej funkcjonować. Promyczek była moją przyjaciółką. Moją drugą połówką… Drugą połową mojego umysłu, mojej świadomości, mojego poczucia humoru, kreatywności. Mojego serca. Jak wrócić do świata żywych, kiedy połowa ciebie przepadła na zawsze?”
PREMIERA: 07 września 2016

środa, 3 sierpnia 2016

"Kurort Amnezja" Anna Fryczkowska


Do sięgnięcia po książkę skusiła mnie ciekawa okładka, piękna i tajemnicza zarazem, a sam opis przywołał na myśl coś, czego jeszcze nie czytałam. Zapowiadał intrygującą fabułę, pełną wielu skrajnych emocji. 
"Z dzisiejszą wiedzą zawsze moglibyśmy lepiej poukładać wczorajsze sprawy."
Dwie kobiety, Wanda i Marianna. Jeden tragiczny wypadek, jedna chciałaby zapomnieć, bo w nim straciła męża, a druga zapomniała o wszystkim, co było wcześniej. 
Wanda dwa miesiące temu straciła ukochanego męża, z którym w jej mniemaniu wiodła szczęśliwe życie. To jednak mrzonki. Po śmierci Pawła dowiaduje się, że ukochany miał romans z dużo młodszą od siebie kobietą. Na domiar złego w wypadku, w którym zginął Paweł uczestniczyła także kochanka - Marianna. Wiedziona chęcią poznania odpowiedzi na dręczące ją pytania, a przede wszystkim chęcią zemsty, trafia do nadmorskich Brzegów. 
Marianna nie pamięta nic sprzed wypadku, nie wie kim jest, kim była Jej życie rozpoczyna się w momencie wybudzenia po wypadku. Od innych wie, że w wypadku uczestniczył mężczyzna, który nie żyje, że ma narzeczonego, który bardzo się o nią troszczy. Aby doszła do siebie i stopniowo odzyskiwała pamięć narzeczony wywozi ją z Warszawy do nadmorskiego pensjonatu prowadzonego przez jego ciotki. Marianna pomimo amnezji czuje, że coś jest nie tak. Ma dziwnie przeczucie, że narzeczonemu wcale tak bardzo nie zależy na powrocie dziewczyny, którą była przed wypadkiem. Na nowo formuje ją wedle swoich upodobań, na posłuszną i podporządkowaną przyszłemu mężowi żonę. 
Konfrontacja kobiet i tajemnicze morderstwo uruchamiają machinę kolejnych zdarzeń nasyconych emocjami bliskimi szaleństwu.
Do tego tajemniczy żółty notes Pawła - męża i kochanka w jednym, który może rozszyfrować tylko jedna z bohaterek, a tam zawarta jest prawda.

"Kurort Amnezja" to świetna fabuła przede wszystkim, historia pełna silnych emocji, miłości i zdrady, prawdy i kłamstwa, zbrodni i kary, życia i śmierci. To nie tylko powieść obyczajowa, to thriller psychologiczny dotyczący natury ludzkiej, śmierci i żałoby. Wanda jest tak szczera w swoim cierpieniu, że wraz z nią odczuwamy ból każdą komórką naszego ciała, momentami czytając miałam dreszcze na całym ciele. Z kolei postać Marianny, choć odrobinę zbyt naiwna, pomaga nam wejść w głąb duszy ludzkiej. Wadą książki jest język, jak dla mnie trochę zbyt bezpośredni. Na początku książki bardzo mnie drażnił, jednak z każdą kolejną stroną powoli się do niego przyzwyczajałam, a w ostatecznym rozrachunku pomysł na niesztampową fabułę zwyciężył. 



Moja ocena: 7/10

wtorek, 2 sierpnia 2016

"Pierwsza przychodzi miłość" Emily Giffin

"(...) jest jedna stała rzecz, na którą zawsze można liczyć: miłość. To ona jest najważniejsza i zostaje z nami na zawsze."
Sam tytuł nasuwa skojarzenie miłości, jaka może połączyć kobietę i mężczyznę. Miłości namiętnej, oddanej, troskliwej. Kiedy jednak czytamy opis nie mamy jednoznacznego poglądu, o czym może być ta książka, o jakim konkretnie rodzaju miłości. Czy faktycznie to miłość między partnerami, czy może między rodzeństwem, a może chodzi o coś zupełnie innego. Ja już wiem, gdyż właśnie skończyłam czytać tę fascynującą książkę.

Wiemy, że Josie i Meredith to siostry, dla których zmarły brat był ideałem. Ich życie potoczyło się zupełnie inaczej, niż początkowo planowały. Tragiczne wydarzenie sprzed wielu, wielu lat naznaczyło ich drogi. Same są też kompletnie różnymi kobietami. Josie to otwarta na świat i ludzi singielka lubiąca się bawić, ciesząca się każdą chwilą, jednak uparcie dążąca do celu. Meredith jest bardzo stonowana, można by rzec zgorzkniała, mająca wszystko pod kontrolą, sprawiająca pozory idealnej żony, matki i kobiety, jednak wewnętrznie bardzo nieszczęśliwa. Siostry od najmłodszych lat bardzo ze sobą rywalizowały, mają do siebie żal, ich relacje są dość trudne, ciągle się kłócą, gdzie tak na prawdę bardzo za sobą tęsknią. 

Josie w dzień wypadku i śmierci brata szalała na imprezie, piła aż do utraty świadomości. Później czuje, że miało to związek z ową tragedią, jaka dotknęła jej całą rodzinę. Wypiera jednak tą myśl z podświadomości i stara się żyć dalej. Otwiera się tylko przed jedną osobą - swoim najlepszym przyjacielem Gabe'm. W wieku 37 lat Josie nadal jest sama, niepogodzona z tamtymi wydarzeniami. Ma jednak cel.

Meredith po śmierci brata nadal prowadzi swoje życie, wyjeżdża z Atlanty, poznaje miłość, spełnia swoje marzenia o grze aktorskiej. Jednak u niej także pojawiają się kłopoty. Ukochany z nią zrywa, przechodzi depresję, rodzice, którzy mieli być dla niej opoką, rozwodzą się. Zwątpiwszy w siebie, swój pomysł na życie, możliwości aktorskie postanawia przejść do planu B i podjąć studia prawnicze. Przysięga sobie, że nie będzie problemem dla innych, stanie się solidną, odnoszącą sukcesy córką, która zaleczy wciąż otwarte rany swoich bliskich. Wychodzi za mąż, za najlepszego przyjaciela zmarłego brata, pomimo iż nie jest w nim zakochana, ale wszyscy uważają, że tak powinno być, że Daniel (zmarły brat) tego właśnie by chciał. 

Czy pomimo tylu lat życia w nieszczerości, pozornym szczęściu uda się Josie i Meredith? Tego musicie dowiedzieć się sami czytając książkę Emily Giffin.

"Pierwsza przychodzi miłość" to wciągająca powieść o relacjach rodzinnych w obliczu wielkiej tragedii, utraconych nadziei i szans na szczęście. To studium rodzinnych relacji, więzi między rodzeństwem. Książkę, pomimo imponującej ilości stron, czyta się bardzo szybko. Bohaterki wzbudzają wiele emocji, tak skrajnie różnych jak one same. Josie polubiłam od samego początku i bardzo jej kibicowałam. Meredith wzbudzała moją niechęć, jednak było mi jej żal. Co fajne, autorka nie skupia się wyłącznie na relacji między siostrami. Ta książka to coś więcej.



Żałuję, że nie miałam wcześniej styczności z twórczością tej autorki, ale wiem że muszę te zaległości koniecznie nadrobić, gdyż stwierdzenie "Nikt nie rozumie Cię lepiej niż Emily Giffin" zobowiązuje.



Moja ocena: 8,5/10

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Podsumowanie czytelnicze - lipiec 2016.

"Kochajcie książki. One ułatwią Wam życie, po przyjacielsku pomogą zorientować się w pstrej i burzliwej gmatwaninie myśli, uczuć i zdarzeń. One nauczą Was szanować człowieka i samych siebie, one uskrzydlą rozum i serce uczuciem miłości dla świata, dla człowieka." 
Maksym Gorki

Lipiec już za Nami. Dla mnie zaczął się dość ciężko, ale wszystko już wróciło do normalności. Tutaj bardzo, ale to bardzo chciałabym się pochwalić moją małą bohaterką - czyli moją kochaną córeczką. Cały tydzień spędziłyśmy w szpitalu, najpierw rotawirus (złapany w przedszkolu, pomimo szczepienia), później zapalenie płuc. Niemniej jednak mój bąbel był mega dzielny, chyba nawet dzielniejszy ode mnie :)

Ale wróćmy do książek. 

W sumie przeczytałam 10 pozycji, które wszystkie zrecenzowałam. 3910 przeczytanych stron dało wynik mniej więcej 126 stron dzienne. Oto lista przeczytanych książek w lipcu:












To dopiero początek mojego blogowania, więc niektóre recenzje pisało mi się strasznie ciężko, niektóre lżej. Wśród tych dziesięciu książek, znalazły się takie książki, które mile mnie zaskoczyły, jak i takie, które trochę mnie rozczarowały, od których czegoś więcej oczekiwałam. Swoimi wyborami czytelniczymi głównie kieruję się intuicją, są to wybory pod wpływem chwili, impulsu, emocji. 

Dodatkowo założyłam konto na portalu lubimy czytać:


Jeszcze sporo przede mną. Nie będę pisała, że bloga założyłam tylko dla siebie, po części to oczywiście prawda, jednak oko samo szuka ilości wejść na bloga, czy komentarzy pod postami. Więc tutaj moja prośba o podpowiedzi co jeszcze powinnam zrobić, a co robię źle. Wszelkie sugestie będą mile widziane ;) 

Sierpień jak dla mnie to czas wolności, upragniony urlop, więc mnóstwo wolnego czasu na czytanie i pracę nad blogiem. 

Wszystkim miłośnikom książek życzę zaczytanego sierpnia. Pozdrawiam serdecznie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Drogi Czytelniku.
Dziękuję, że tutaj jesteś, pozostaw po sobie jakiś ślad.
Miłego zaczytania ;)